Podróz na lotnisko była szybka i przyjemna. Gdy dojechaliśmy szybko dostaliśmy bilety i zostalismy odprawieni lecz przy odprawie zabrakło nalepe na bagaż i nasz kolega powiedzial za mamy pecha i miał racje. Przesliśmy przez bramki i zajelismy miejsca na poczekalni oraz zobaczyliśmy ze nasz z czterech lotów jest opózniony z 23:55 na 3 nad ranem . kazali nam sie wrócić za bramki i dali nam bony żywnościowe w wysokości 60zł na osobę a w barze były tylko orzeszki, chipsy ,batony i jakieś stare kanapki. Przekładali nam lot z godziny na godzinę i wylecielismy o 7:30 a ludzie z dziedźmi odlecieli o 24:30. Kiedy dotarlismy koledze zgubił sie bagarz. W 2 dni zrobiliśmy 3 ale reszta była normalna.
Polecam zwiedzić: Pamukalle, Istanbuł, Kapadocje, Efez, Gorę Słowików,a niepolecam Troji która nikogo nie zachwiciła. Mielismy świetną pilotke pania Sylwie która bała sie na nasz przylot. Towarzystwo była super oprócz jednej pani która uciszała autokar. Hotele na objazdówce były znaśne. Polecam wieczór turecki w Kapadocji, ale niepoleca wódki istanbul po której wszscy mieli problemy z żałądkiem. Dodatkowy tydzień spedzilismy w hotelu ARANCIA RESORT który w pełni polecam i oceniam na 6!!! Hotel jest wielki, ale rodzinny. Ma bardzo dobry program all inclusiv i animacyjny. Ma on 5 basenów , 3 zjeżdżalnie, plaże i leży niedaleko miasta do którego chodzilismy na piszo wieczorem. Polecam wyjazd z biura Rainbow Tours.