
16 lipca 2007 rozpoczęły się dla mnie i mojego męża wyczekiwane już od marca wakacje w Turcji. Po długim oczekiwaniu na lotnisku( opuznienia zwiazane z zagrożeniem bombowym...) znaleźliśmy się pierwszy raz w samolocie. Lot do Dalaman był fascynującym przeżyciem, gdyż mogliśmy podziwiać piękne widoki.
Z Dalaman jechaliśmy autobusem ponad godzinę do Oludeniz do hotelu Dorian, przyjechaliśmy już przed północą wiec dużym zaskoczeniem dla nas rano było, ze zza okna pokoju wyłania się wysoka góra. Tak wysokich gór nie spodziewaliśmy się , a to naprawdę piękne zestawienie góry i niebieskie morze.
Hotel jest położony na wzniesieniu wiec z restauracji hotelowej widzieliśmy skrawek morza. Miasteczko Oludeniz jest bardzo piękne, małe ,urokliwe, otoczone górami. Pierwszego dnia poszliśmy zobaczy morze z hotelu deptakiem ok. 7 min- plaża publiczna, w następnych dniach chodziliśmy na płatna plaże
Błeknina Lagune- zjawiskowo piękna!!
Żałujemy bardzo ze byliśmy w tym przepięknym miejscu tylko tydzień. Wybraliśmy tylko jedna wycieczkę- rejs po rzece Daylan- kąpiele błotne, plaża żółwi, grobowce likijskie- relaksujący i przyjemny rejs. Byliśmy tez na tzw. nocy tureckiej. Niestety mięliśmy tylko 6 dni, bo 23 lipca rano przed 7 musieliśmy jechać na lotnisko -zdecydowanie za krótko.
Polecam Oludeniz wszystkim!! Naprawdę mięliśmy piękny, niezapomniany urlop, no i może jeszcze tam wrócimy- ale już na pewno na dłużej!!